Podczas malterapii u Maji zaczęłam więcej zauważać, słuchać ale też czuć moje wlasne emocje, zaczęłam wychodzić z głowy, z logicznego myślenia i planowania. To była bardzo ciekawa podróż przez śmiech, dyskomfort, czasem smutek, do wnętrza samej siebie. Maja dawała mi dużo przestrzeni do wyrażania siebie, jednocześnie sprawdzając co jakoś czas, jak się mam w czasie tej podróży. Jej spokój, odpowiednie podejście i wrażliwość pomogły mnie samej się otworzyć, kreować, uzewnętrzniać to, co siedziało we mnie, w środku. W momentach wątpliwości Maja potrafiła też z cierpliwością wytłumaczyć pewne aspekty procesu i tego co się dzieje, oraz w odpowiednim momencie dodać mi odwagi do podjęcia decyzji i działania. To było wspaniale doświadczenie, móc zgłębiać siebie w tak kreatywny sposób pod opieką Mai.
Aldona
Z jakim problemem przyszedłeś na sesje?
Miałam załamanie nerwowe, które przerodziło się depresję, spowodowane problemami ze zdrowiem (kręgosłupem) i problemami w pracy. Czułam niepokój, niewyrażoną złość, niskie poczucie wartości, wyrzuty sumienia. Wyszedł także konflikt z matką oraz generalnie kryzys wieku średniego.
Jak postrzegasz problem(y) na dzień dzisiejszy?
niepokój – obecnie czuję spokój
złość – nad tym jeszcze pracuję na psychoterapii, jeszcze duzo siedzi we mnie niewyrażonej złości, pracuję też nad stawianiem granic
poczucie wartości – zdecydowanie poszło w górę, czuję się wystarczająca
wyrzuty sumienia – już ich nie odczuwam
konflikt z matką – rozwiązany, aczkolwiek ta mama mocno siedzi we mnie
kryzys wieku średniego – przemyslałam sporo spraw i już wiem jak nie chcę żyć w drugiej połowie swojego życia
depresja – powoli z niej wychodzę
Jaka jest największa zmiana w twoim życiu, która zaszła podczas naszej wspólnej pracy?
Myślę, że na malterapii pozwoliłam sobie na bycie prawdziwą sobą, na przepływ emocji i ich obserwację bez ocen.
Zaczęłam czuć i słyszeć więcej sercem niż głową.
Co robisz dziś inaczej w swoim codziennym życiu?
Żyję wolniej, bardziej świadomie, zauważam jeszcze stare schematy, które jeszcze czasem chcą dojść do głosu.
Daję sobie więcej przyzwolenia na stan „nie wiem”, na bycie słabą, nieperfekcyjną.
Bardziej doceniam zwykłe życie, mam dużo wdzięczności, także za załamanie nerwowe, bo pozwoliło mi na zatrzymanie się, obserwację, zmiany w życiu.
Co zaczerpnięte z Malterapii pomoże ci w codziennym funkcjonowaniu?
Większa samoświadomość oraz uzdrawiająca moc sztuki/tworzenia.
Co powiedziałbyś komuś, kto obecnie myśli o podjęciu się sesji arteterapii?
Bardzo polecam wszystkim malterapię, uważam, że to świetny sposób na zatrzymanie się, przyjrzenie się sobie, wyrażenie schowanych głęboko emocji.
Co najbardziej podobało ci się w sesjach malterapii?
Intymna atmosfera, pytania Mai i jej wsparcie, sposób prowadzenia zajęć.
Kamila S.